„Z miłości? To współczuję” to poruszający zbiór reportaży i opowieści o współczesnym Omanie. O jego kulturze, zwyczajach, mieszkających tam ludziach, ale przede wszystkim: o kobietach. Kobietach w kraju zdominowanym przez mężczyzn i religię. Głównie z wyższej oraz majętnej klasy średniej, gdzie konflikt między tradycją a nowoczesnością jest najdotkliwszy.
Agata Romaniuk sama żyła i mieszkała w Omanie przez kilka dobrych lat, podczas których obserwowała, spotykała i opisywała tamtejsze kobiety. Jej reportaże niczym nie przypominają suchych relacji. Są raczej owocem wielogodzinnych rozmów oraz spotkań – dlatego też kobiety przedstawione w jej reportażach są tak pełne życia i realne. To też historie o miłości. O Barbarze – Polce, która przyjechała za mężem do Omanu, o Zairze – jednej z pierwszych samolotowych nawigatorek, o Nauri – wdowie, która przeistoczyła podupadły już dom w dobrze prosperujące gospodarstwo.
Oman jest niewielkim krajem wciśniętym na sam koniec Półwyspu Arabskiego, gdzie wciąż panuje patriarchat, natomiast głową państwa jest sułtan Kabus ibn Sa’id. To właśnie on wprowadził obowiązek szkolny i umożliwił kobietom rozwój. Jednak w Omanie wciąż kontraktowane małżeństwa są codziennością, mężczyzna wybiera sobie żonę, płaci jej rodzinie maher, spisuje umowę przedślubną, wypłaca jej miesięczną pensję na własne wydatki oraz za urodzenie dziecka. Pojęcie gwałtu małżeńskiego nawet tam nie istnieje, a rozwód z inicjatywy kobiety jest niemalże niemożliwy.
Książka nie składa się z samych tragicznych historii, przedstawia życie takie jakie jest: ani białe, ani czarne, lecz o lekkim, słodko-gorzkim posmaku. Wypełnione przeciwnościami losu, niejednokrotnie cierpieniem, lecz również małymi radościami, a nawet miłością, która niejednokrotnie – choć na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwa – kończy się happy endem. Jak pisze sama autorka: „W końcu wszędzie rodzi się, kocha i cierpi tak samo”. I to właśnie najbardziej porusza mnie w tej książce – to opowieść o kobietach, które śmieją się, kochają i płaczą tak, jak robimy to my. Pięknie podsumowuje to sam tytuł książki czy też kilka pierwszych otwierających ją zdań:
– Miałaś ustawiane małżeństwo czy z miłości? – spytała autorkę pewna Omanka.
– Z miłości – odpowiedziała Romaniuk.
– Z miłości? To współczuję. Jak skończy się miłość, zostaniesz z niczym.
Beata Maczka