Nasze poruszenia: Halina Poświatowska „Opowieść dla przyjaciela”

Jak pisać, by mówiono o Tobie kaskader literatury? Można to zrobić jak Halina Poświatowska, która oprócz wierszy pozostawiła czytelnikowi Opowieść dla przyjaciela – kaskaderski popis niepokornego serca, autobiografię pełną buntu.

To nie byle jaki bunt, bo Poświatowska, chora na nieuleczalną wadę serca, przede wszystkim pragnęła życia i każdego niuansu z nim związanego: biegu bez tchu na przystanek, wspinaczek po schodach i miłości, która mogłaby burzyć serce. 

Z pozostawionej opowieści wiemy jednak, że diagnoza i zalecenia lekarskie były bezwzględne i większość życia artystka  spędziła w szpitalach i sanatoriach.

W Opowieści dla przyjaciela mamy tu do czynienia z historią pełną zachłanności i sercem tak chorym, że niejednokrotnie zapierało dech w  piersiach. Sercem, które w latach 50. XX w. przeszło w Filadelfii operację i które w wieku 32 lat zbuntowało się na dobre.

Dzięki zachętom matki Poświatowska zostawiła swoją wersję wydarzeń – opowieść o młodej kobiecie, żarłocznej czynów i uczuć, która pomimo nieustannej samotności starała się po prostu być. Relacja z matką przykuwa czytelniczy wzrok – wśród liter odszyfrowuje ich tajny kod spojrzeń i cichą solidarność, niemal palpacyjnie wyczuwalną w lekarskim gabinecie, podczas żałoby i w porcie na moment przed odpływem na drugą stronę świata. 

Jest taki rodzaj buntu, który zakrawa na bezczelność. Czy Poświatowska była niewdzięczna, kiedy została w Ameryce po operacji serca? Czy to naprawdę arogancja pozwoliła jej aplikować na amerykańskie uniwersytety bez pieniędzy i znajomości języka oraz uzyskać stypendium na prestiżowym college’u? Ile tak naprawdę było w niej brawury, kiedy zakochiwała się, choć lekarze odradzali każdą namiętność? Może mając w życiu Erosa i Tanatosa za przyjaciół jest się zobowiązanym do nieposzanowania każdej z granic.

Żywą czerwienią – swoim ulubionym kolorem – Poświatowska kreśli granicę pomiędzy życiem, gdzie nie wolno mieć zadyszki, a zaciętością, z jaką składała sama sobie raz po raz tą samą obietnicę: by nigdy nie popełnić zdrady (siebie).
(Izabela Pawlak)