„Pupilla” Katarzyny Przyłuskiej-Urbanowicz – esej nominowany w 2015 roku do NIKE, wydany w serii Przygody Ciała wydawnictwa słowo/obraz terytoria – jest analizą, jak mówi podtytuł, „Metamorfozy figury drapieżnej dziewczynki w wyobraźni symbolicznej XX wieku”. Francuskie słowo „pupe” oznacza poczwarkę – stadium rozwojowe owadów, które podlegają zupełnemu przeobrażeniu. Poprzedza ono postać Imago (dorosłego owada), nierzadko właśnie sylwetka nimfetki w tekstach kultury opisywana jest przy pomocy stadium larwalnego. Choćby w swoim najsłynniejszym wcieleniu Nabokovskiej Lolity. Pupilla to postać, która swoją niedojrzałością, trudem ujarzmienia i rodzącą się seksualnością fascynuje, przeraża… Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz nie ogranicza się tylko refleksji nad Lolitą, ale sięga m.in. do dramatu Franka Wedekinda „Lulu”, fotografii Sally Mann, malarstwa Balthusa. Jak dzisiaj, w erze #MeToo, myśleć o tym wszystkim? Pisarka nie moralizuje, nie ideologizuje tematyki, ale pokazuje niejednoznaczność figury drapieżnej dziewczynki, przeobrażenia, jakim przez dekady ulegała. Autorka z wielką wnikliwością rozprawia się też ze spojrzeniem widza (najczęściej płci męskiej), złaknionym perwersji, zatopionym w swoich fantazjach – czasem bliskich rzeczywistości, a czasem niemających z nią nic wspólnego. Książka przynosi też ciekawą refleksję o tym, kiedy kobieta staje się podmiotem, a kiedy przedmiotem relacji damsko-męskich. Czy wiek, dojrzałość mają tutaj znaczenie? Czy zawsze to ona prowokuje? A może robi to ten, co wymusza? „Pupilla” jest świetną, inspirująca do myślenia pozycją, która czytelników i czytelniczki nie zostawia obojętnych, lecz złaknionych nowych odczytań symboli, które na stałe zagościły w kulturze.
Carmen Siekierzycka