Nasze poruszenia: „Dziewczyna, kobieta, inna” Bernardine Evaristo

Jak słowem namalować postać… Jak słowem namalować kobietę? Kobiety. Każdą piękną, barwną, wspaniałą. Autorka książki “Dziewczyna, kobieta, inna” robi to doskonale.

Wielobarwność, siła i wyjątkowość bohaterek aż kipi z tekstu. Nie mogłam usiedzieć na miejscu czytając, próbując wyobrazić sobie te kobiety, ich wygląd, zachowanie, sposób mówienia, poruszania się… Pierwszy raz czytając książkę poczułam się nieomal przebodźcowana, choć w pełni pozytywnie.
Postaci, kobiety w różnych częściach Wielkiej Brytanii, żyjące w różnych momentach dziejów na przestrzeni kilkudziesięciu lat, zmagają się ze swoim życiem, słabościami, szukają szczęścia, nadziei, członków rodziny w najpiękniejszy możliwy sposób, ot, po prostu po ludzku, po swojemu. To kobiety, o których chce się czytać, które chce się widzieć. Rzadko myślę o ekranizacji książki, którą czytam, ale tu życzyłabym sobie tego bardzo!

Polecam! 💚