Komentarz o mobbingu w kulturze

Zastanawiałyśmy się, czy jako Fundacja komentować sytuację odwołania dyrektora MOCAK-u. Nie uważamy, że musimy zabierać głos przy każdej publicznej sytuacji ani dokładać kolejnych emocji do już bardzo intensywnej dyskusji.

Ten temat wraca jednak w naszych rozmowach od dawna, również dlatego, że od lat do wielu osób działających w kulturze spływają opowieści o przemęczeniu, przekraczaniu granic, trudnych relacjach zawodowych czy atmosferze, którą uznaje się za „cenę pracy w kulturze”. I właśnie o tym chciałybyśmy dziś powiedzieć kilka słów.

Ta sytuacja nie jest przecież wyłącznie historią jednej instytucji. Przy kolejnych doniesieniach dotyczących sposobu funkcjonowania miejsc kultury wielu osobom ( i nam również) ciśnie się na usta pytanie: „znowu?”. I bardzo chciałybyśmy, żeby było w nim więcej zdziwienia niż zmęczenia.

Bo czy naprawdę jeszcze się dziwimy?

Wystarczy choć trochę interesować się rzeczywistością pracy w kulturze, żeby wiedzieć, jak wiele osób funkcjonuje w przeciążeniu, lęku, niepewności czy w relacjach opartych na hierarchii i przemocy. Zbyt często kolejne historie traktujemy jak coś „normalnego”, kolejny przykład do katalogu spraw, które po prostu się zdarzają.

Daleko dziś do rozmów o niuansach komunikacji. Mówimy o czymś znacznie bardziej podstawowym: o tym, żeby nie upokarzać, nie gnoić, nie budować instytucji na strachu. Postulujemy ,aby przyglądać się temu co się dzieje w środowisku i dziwić się. Przyglądać się również sobie, bo łatwo poklepać się po ramieniu i powiedzieć, że u nas jest inaczej. Tym bardziej, gdy poprzeczka umieszczona jest tak nisko.

W kulturze wciąż mocno obecny jest mit genialnej jednostki, osoby, której wizja ma być realizowana za wszelką cenę, bo uświęca ona środki. A my uważamy, że sztuka i kultura właśnie na tych środkach stoją.  Nie tylko na efektach, programach, wystawach czy ambitnych ideach, ale przede wszystkim na tym, jak pracujemy ze sobą nawzajem. Wizja artystyczna nigdy nie może być ważniejsza od tego, jak traktujemy innych ludzi.

Ogromny szacunek kierujemy do osób pracujących w MOCAK-u. Myślimy o was w tej chwili i trzymamy kciuki za to, co będzie dalej.