“Przeminęło z Wiatrem”: herstoryczne czytanie

Napisana w latach 30. powieść amerykańskiej autorki Margaret Mitchell jest apoteozą kultury i społeczeństwa amerykańskiego Południa. W powszechnym odbiorze myśli się o niej najczęściej jako o melodramacie – historii Scarlett O’Hary i Rhetta Butlera na tle wojny secesyjnej i powojennej odbudowy gospodarczej Południa. Coraz więcej mówi się (nareszcie!) o jednoznacznie krzywdzącym sposobie przedstawiania czarnych postaci i rasistowskim wydźwięku. Dziś ponowna lektura tego znanego tekstu kultury wymaga krytycznego podejścia, namysłu i dyskusji. Poszukajmy w książce śladów narzucania kobietom ról w silnie unormowanej, konserwatywnej kulturze pamiętając, że czytanie tej powieści jako dokumentu minionej epoki jest – przywilejem. (Nie trzeba znać książki ani filmu, aby skorzystać z tekstu herstorii; będą spoilery.)

Strażniczki dobrego obyczaju, czyli: patriarchatu

Kobiety ukazywane są w “Przeminęło z wiatrem” jako strażniczki dobrych obyczajów. To one wymawiają Scarlett, że pracując, czyli prowadzą tartak, postępuje ona niemoralnie. Nie przeszkadza to jednocześnie siostrom jej matki  korzystać z pieniędzy, które Scarlett zarabia i wysyła im jako jedyne źródło utrzymania.

Traktowanie kobiet jako mniej inteligentnych od mężczyzn ma swoje konsekwencje – przykładem jest postać ciotki Pittypat. Jest to sześćdziesięciolatka, która nie umie sama podejmować decyzji, prowadzenie domu ceduje na niewolnika, a dodatkowo zaraz po wojnie, gdy zniszczona gospodarka Południa jęczy pod jankeskim butem, oskarża swojego brata, że wydziela jej pieniądze. Oczywiście – akcja książki dzieje się w środowisku plantatorów i bogatych mieszczan z Atlanty, którzy przed wojną posiadali wystarczające środki do utrzymania dodatkowych osób z rodziny. Stara panna, która może zachowywać się jak dziecko, jest efektem specyficznego, południowego wychowania. I “galanteria” południowców – która współcześnie może być odebrana po prostu jako infantylizacja kobiet – utwierdza zależność kobiet od męskich opiekunów. 

Nieporadne i samotne

Jaki efekt miało wychowywanie kobiet na jednostki uwieszone na mężczyznach? Wojna pokazała, że kiedy ze społeczności zabrano mężczyzn (a szacuje się, że w wojskach Konfederacji służyło 75% populacji męskiej zdolnej do noszenia broni) nie dało się dłużej utrzymać rolniczej gospodarki, opartej dotąd na pracy fizycznej niewolników lub rodziny. Kobiety pisały do mężczyzn na froncie o poczuciu zagrożenia i w poszukiwaniu wsparcia – stąd wiele dezercji z armii Konfederacji, zarówno w formie ucieczek, jak i nie wracania z urlopów. Teoria, że wielka liczba dezercji była pokłosiem południowego wychowania kobiet na wymagające męskiego ramienia, występuje w opracowaniach naukowych dotyczących wojny secesyjnej.

Mężczyźni wychowani w tym systemie społecznym nie zauważają tkwiącym w nim niebezpieczeństw. Społeczeństwo najpierw utwierdza kobiety w roli lalek, a potem jest zaskoczone skalą dezercji, ponieważ kobiety zostawione same sobie nie dają rady. Więcej: nawet nie próbują dać sobie rady, bo – praca Scarlett jest “niemoralna”.

Małżeństwo

Wojna dla opisywanych w książce kobiet oznacza między innymi zmniejszenie dostępnej populacji mężczyzn. W południowym modelu wychowania kobieta nie istnieje bez mężczyzny – nawet gdy miała “prawie narzeczonego” to już oznacza, że kogoś do siebie przyciągnęła, co stawia ją wyżej w społeczeństwie od starej panny, którą nikt się nie zainteresował. Powojnie to mezalianse zawierane po to, aby przeżyć. W powieści występują dwa takie związki córek plantatorów: jeden z Jankesem, a drugi z małorolnym weteranem. Wychodzi się za mąż za kogoś spoza sfery, żeby mieć dodatkowe ręce do pracy, móc zamieszkać razem, utrzymać ziemię. W grę wchodzą również względy obyczajowe – niespokrewnione ze sobą osoby różnych płci nie mogą razem mieszkać. Ze względu na konwenanse i obyczajowość, jeden z bohaterów po śmierci swojej matki i babki żeni się z mieszkającą w ich domu wdową po swoim poległym bracie.

Kobiety – konkurencja?

W świecie, w którym to od mężczyzn – ojców, braci, mężów – zależy pozycja społeczna kobiet, stają się oni zasobem, o który się walczy. Stąd też Scarlett, flirtująca przed wojną z wieloma mężczyznami, wywołuje niechęć innych kobiet, ponieważ odbiera im potencjalnych kandydatów na mężów, a przez to – szansę na zmianę roli społecznej. Scarlett nie czuje jednak żadnej empatii względem nich – uważa, że to wina danej dziewczyny, że nie umie utrzymać przy sobie adoratora. O innych kobietach myśli nierzadko jako o “głupich gęsiach”. Przykładem jest jej opinia o Melanii Wilkes – żonie Ashleya, ukochanego z dzieciństwa Scarlett, szwagierce, towarzyszce życia w Atlancie. 

Kobiety – solidarne?

To jednak właśnie “głupia gęś” Melania okazuje się najbardziej solidarną kobietą w całej książce. To ona przez cały czas interpretuje zachowanie Scarlett na jej korzyść., Bierze  stronę Scarlett, nawet gdy ta zostaje oskarżona o romans z mężem Melanii. To Melania jest przeciwieństwem Scarlett – idealistką, postacią żyjącą zasadami starego-przedwojennego świata, a jednocześnie jej niezłomna lojalność wobec przyjaciółki jest czymś, czym współczesne siostrzeństwo mogłoby się zainspirować. Zaś “Przeminęło z wiatrem” czytana może być jako historia emocji Scarlett, która zaczyna od traktowania Melanii jako rywalki, a kończy uznając ją za najlepszą, silną przyjaciółkę, jedyną osobę, która widzi w niej dobro. Powieść staje się historią, w której odnajdujemy te same emocje, które towarzyszą relacjom w każdej epoce.

Wspólnota emocji

To poszukiwanie wspólnoty emocji sprawia, że Scarlett zaczyna żałować swoich wcześniejszych zachowań i traktowania innych kobiet z pogardą. Pod koniec powieści, gdy wydaje jej się, że osiągnęła wszystko – bogactwo, męża, wspaniały dom – do Scarlett dociera, że wprawdzie posiada wiele, ale spaliła mosty względem jedynych kobiet, które mogłyby ją zrozumieć. To kobiety Południa są jej “towarzyszkami broni” – współuczestniczkami powojennej walki o odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Z nimi mogłaby te sukcesy celebrować, wspominać ciężkie czasy biedy, ale straciła tę możliwość, gdyż sama się od nich zdystansowała. Scarlett kobiety przybyłe z Północy, Jankeski, uważa za idiotki, a przez kobiety Południa jest znienawidzona. Nienawidzą jej za nietrzymanie się niepisanych zasad organizujących społeczeństwo, owszem, ale również za to, że to przekraczanie zasad praktycznie uchodzi jej płazem – przy wielkim udziale niezłomnie trzymającej jej stronę Melanii.

Wspólnota doświadczeń, chęć odczucia, że nasze emocje nie są czymś wyjątkowym i niewłaściwym, poszukiwanie swojej tożsamości w świecie pełnym zmian – to potrzeby, które pozostają aktualne niezależnie od epoki.

Gra w rolę

W świecie opartym na klasyfikowaniu ludzi i ich charakterów według płci jednostki, które nie pasują do wzorca, dopasowują się udając. Pokazywanie prawdziwej natury powoduje obmowę i potępienie. Scarlett z tego systemu jednocześnie czerpie profity i traci na nim. Z jednej strony jest wyrzucana poza nawias, bo nie chce udawać, że interesuje ją ograniczenie się do tego, co jest wymagane od kobiet – czy to jeśli chodzi o żałobę, czy o brak podejmowania się pracy zarobkowej. Scarlett nie zachowuje się zgodnie z oczekiwaniami, ale do tego nie potrafi być uroczą łotrzycą. Nie postrzega swojego zachowania jako czegoś niewłaściwego, tylko pokazuje, że opinia społeczna jej nie obchodzi.

Przykład – zdaniem opinii publicznej problemu nie stanowi to, że Scarlett pracuje i zarabia, tylko fakt, że ją to cieszy, traktuje to jako ważną część życia i konkuruje z mężczyznami jak równa z równymi, zaburzając tym samym “porządek świata”. Inne kobiety traktują pracę – taką, jak prowadzenie piekarnii lub pensjonatu – jak niechcianą konieczność, dopust boży i dają do zrozumienia mężczyznom, że wolałyby tego nie robić. Widać tutaj, że od samej czynności ważniejsze jest to, czy idzie za nią kwestionowanie zasad rządzącym danym społeczeństwem.

Z drugiej strony Scarlett udaje słabą kobietę ze świadomością tego, że jest to maska przybrana do osiągnięcia celu, a następnie robi co uważa, bez zastanawiania się nad konsekwencjami. Świadomie prowadząc tartak udaje delikatną i wrażliwą, żeby więcej sprzedać wzruszonym jej niedolą mężczyznom. Jednocześnie rozsiewa kłamstwa na temat swoich konkurentów, bo wie, że oni są wychowani tak, żeby ignorować kłamstwa kobiet, a dobre maniery zabraniają im poddawać w wątpliwość jej słowa.

Anachronizmy i współczesne siostrzeństwo

“Przeminęło z wiatrem” jako wizja opartego na rasistowskim światopoglądzie dawnego świata jest kompletnie anachroniczne. To historia o kobietach białych, wywodzących się ze zdeklasowanej sfery plantatorów i bogatych mieszczan. Czarne niewolnice przedstawione są jako chodzące stereotypy, bez własnych opinii i przemyśleń, istniejące jedynie jako cienie białych pań. Czy może nam dać coś obecnie? Powieść czytana krytycznie, jako przykład działań i relacji określonej grupy kobiet w świecie, w którym znane im reguły przestały obowiązywać, a nowych nie ma – pomaga nam w przemyśleniach o współczesnym siostrzeństwie. (Aleksandra Mróz)

#herstoriawewtorek #dziejesięherstoria #herstoryczne_czytanie #herstoryczneczytanie

instagram: olka.mroz